Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
  • Pomoc psychologa

    Działania psychologiczne są podejmowane

    w ramach indywidualnych konsultacji i spotkań

    psychologicznych oraz w grupach wsparcia.

    Więcej...

Próżno szukać ich nazwisk na plotkarskich portalach i okładkach magazynów. Właściwie pozostają anonimowe. Do czasu, kiedy w życiu pojedynczej kobiety wydarzy się coś niepokojącego. Zostanie źle potraktowana. Ktoś jej nie wysłucha. Wtedy stają się kimś, przez duże "K".

Chciałyśmy dowiedzieć się, co inspiruje te kobiety do codziennych poświęceń. Jakie są główne cele ich działań i czy ich osobiste doświadczenia doprowadziły je do miejsca, w którym się znajdują.

Dokąd pójść, gdy brakuje dróg? Rozmowa z Anną M.

Stowarzyszenie Pomocy Kobietom Eurydyka, której pomysłodawczynią i założycielką jest Anna M. w swoim statucie zapisało piętnaście głównych celów. Pierwszym i najważniejszym jest działanie na rzecz stosowania w stosunku do kobiet i matek zasady równego traktowania w prawie i praktyce jego stosowania, w życiu społecznym i politycznym oraz w rodzinie. W tym duchu do Stowarzyszenia prawie każdego dnia zgłaszają się kobiety, które mają problemy różne, jednak ze wspólnym mianownikiem.

>>>>>ciąg dalszy

Matki są karane przez polskie sądy za nierealizowanie kontaktów z ojcami w myśl art. 113 k.r.o.. Procesy sądowe się wydłużają, karuzela absurdu się nakręca, dzieci są permanentnie krzywdzone, a matkom rosną długi. Wszystko w imię prawa. Równolegle do dodatków typu 500 plus, trwają absurdalne procesy "500 minus", matki pokrywają koszty za naruszanie kontaktów a ojcowie zdają się wyjęci spod prawa.

Realizacja kontaktów po raz pierwszy
Jakiś czas temu na naszej redakcyjnej skrzynce e-mail pojawiła się pierwsza wiadomość od Stowarzyszenia działającego na rzecz szeroko rozumianych praw kobiet. W długim stanowisku opisały swoje dotychczasowe doświadczenie, z którego wynikało, że najwięcej problemów związanych z sytuacją kobiet i matek w rodzinie przypada na realizowanie kontaktów ojców z dziećmi. Pochyliliśmy się nad tym zagadnieniem z uwagą.

 

>>>>>ciąg dalszy

"To rodzaj psychicznego gwałtu na dzieciach" za przyzwoleniem prawa. One odważyły się przerwać zmowę milczenia

 

Zgodnie z art. 113 k.r.o.. matki są karane przez polskie sądy za nierealizowanie kontaktów ojca z dzieckiem. Toczące się procesy sądowe są długie i uciążliwe, a największą cenę za ich przebieg płacą najmłodsi bohaterowie: dzieci rozwiedzionych rodziców.

czytaj dalej >>>>ciąg dalszy

Kary dla matek, bo dzieci nie chcą się spotykać z ojcami-sprawcami przemocy

 

RPO chce sprawdzić, jak często sądy karzą finansowo jednego
rodzica za brak kontaktów z drugim opiekunem. Chodzi m.in. o sytuacje, gdy dziecko nie chce się spotykać z ojcem-sprawcą przemocy domowej. - Czasami dochodzi do absurdów. Ojciec sam nie płaci alimentów, a wnosi o ukaranie matki za brak spotkań z dzieckiem - słyszymy od prawników.

Zapis o karaniu finansowym rodziców wszedł do kodeksu kilka lat temu. Chodziło o to, by choćby zmotywować matki, które w trakcie rozwodu, czy już po nim nie pozwalały na kontakty dzieci z ojcem. Uniemożliwiały spotkania np. by zemścić się na byłym partnerze.

 

Rzecznik Praw Dziecka prowadził nawet kampanię "Jestem mamy i taty", która miała zwrócić uwagę na problem wikłania dzieci w sprawy dorosłych.

Po tych kilku latach pojawia się jednak pytanie, czy nie wylano dziecka z 

kąpielą? Są rodzice, na których sądy nałożyły już kary finansowe w wysokości kilku-kilkunastu tysięcy złotych.

Chodzi m.in. o matki-ofiary przemocy domowej, które zdecydowały się odejść od męża czy partnera. Często dzieci były świadkami bicia, wyzywania czy emocjonalnego poniżania.

>>> cały tekst

Sąd wymaga od ofiary przemocy, by tłumaczyła dziecku, jak ważną i pozytywną postacią jest ojciec - sprawca przemocy

Według wymiaru sprawiedliwości matka to obowiązki, ojciec to prawa. Karać matki jest najłatwiej. Na mocy zmiany przepisów z 2011 roku w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym sądy karzą matki za nierealizowane lub niewłaściwie realizowane kontakty dziecka z ojcem i jego rodziną. I nie chodzi tu o kobiety, które zabraniają dzieciom spotkań, bo to można by w wielu sytuacjach uznać za słuszne, lecz chodzi o praktykę sądową, jaka się uciera, iż karze się za wszystko: za to, że dziecko lub matka byli chorzy, i nie pomaga nawet zwolnienie lekarskie, że dziecko nie chce kontaktów z ojcem sadystą i spotkanie jest krótsze, niż wyznaczył sąd, bo ono się po prostu go boi, za to, że matka nie tłumaczy dziecku rangi spotkań z ojcem i nie nastawia go do niego pozytywnie Jednym słowem - matka to obowiązki, ojciec to prawa.

Kary są pieniężne i trafiają do ojców. I nikt nawet nie zapyta, czy dany ojciec płaci zasądzone alimenty. Tak więc orzekane kary to nie tylko forma zwrotu alimentów, ale też nierzadko po prostu źródło dochodów... cały tekst

Więcej artykułów…